Wizja końca…

uwielbiam poświęcać czas rodzinie

Tak sobie myślę, że to jest zajęcie, które sprawia mi największą radość.


Trochę zaczęło mnie to przerastać, im bliżej końca zakończenia prac nad projektem, nachodzą mnie myśli związane z wizją końca. To takie dziwne uczucie, że coś co tak bardzo chciałem osiągnąć jest takie trochę przerażające. Wyobrażenie sobie innego rodzaju dnia, innych obowiązków niż te, które już tak dobrze znam, sprawia wrażenie takiej niepewności czy sobie poradzę z tym co tak bardzo chciałbym osiągnąć.

Motywacja i rozwój osobisty po 40-tce.

Całkiem niedawno miałem przyjemność zająć się takim małym remontem, a mianowicie malowaliśmy pokój w domu. Oczywiście cieszy się człowiek z możliwości odnowienia sobie pomieszczeń (w tym momencie przyszło mi do głowy porównanie tego remontu do remontu w swoim życiu, czyli rozwoju osobistego i chęci dokonania zmian). W momencie rozpoczęcia jest się pełnym euforii lecz potem, różnie to bywa.

Trudna droga do przebycia

Miałem podczas tego remontu taką refleksję, że zaczynając REMONT=ROZWÓJ OSOBISTY czasami nie zdajemy sobie sprawy z nieoczekiwanych przeciwności, które nas czekają, a to farba odejdzie i musimy się cofać w postępach zamiast już kończyć, a to jakiś tynk odpadnie i musimy go nareperować. Ja tak właśnie mam w tej mojej motywacji, podczas rozwoju do przodu napotkałem kilka spraw które cofały mnie do tyłu i zdawałem sobie sprawę jak wiele rzeczy o których nie myślałem jest jeszcze do poprawy, świadomość tego może wzbudzić w nas poczucie, że lepiej było pozostawić wszystko tak jak jest a nie zajmować się rozwojem, lecz to taki bunt przed nowym które nadchodzi i wstyd, że rzeczy które były według nas OK! też musieliśmy trochę odnowić.

Nagroda jest na końcu…

Wiadomo, że droga może być trudna, mam jednak Wizję końca i wiem jak chciałbym spędzać resztę życia, praca w wielkiej korporacji już przestaje sprawiać mi radość. Wiem iż podróż jest warta problemów które należy pokonać, ale tak to właśnie jest z pokonywaniem własnej strefy komfortu i wyskakiwaniem z własnego akwarium o czym pisałem w tym wpisie.